Chora jestem. Siedzę owinięta szalikiem, wokal mi odebrało. Pomyślałam, że poprawię sobie humor chociaż trochę i zamówię nasiona. I to był baaardzo dobry pomysł. W kompulsywnym ogrodnictwie chodzi o to, żeby jakoś przetrzymać listopad i grudzień. W styczniu już kupuje się nasiona i robi plany, więc styczeń jest łatwiejszy do […]
ogród na wsi
2 wpisy
Dziś opowiem o wiośnie, która minęła tak niepostrzeżenie, że aż wrzucę kilka zdjęć z kwietnia, żeby zaznaczyć, że w ogóle wystąpiła w tym roku taka pora roku. Opowiem też o pierwszych tej wiosny jadalnych roślinach z ogródka… O koszteli, która pięknie zakwitła… O Majówce, która ciągnęła się jak flaki z […]