Właściwie nie było dziś w planach nowego wpisu, ale tyle mam tych kolorów na zdjęciach, że postanowiłam się podzielić. To wszystko już za kilka dni będzie zupełnie inaczej wyglądać, krajobraz wiosenny tak szybko się zmienia… Na początek wieści od kota z syndromem sztokholmskim po transferze na wieś. Bonzo jak widać jest w swoim żywiole 🙂



Po drugie – las
Mniej więcej 4 lata temu posadziliśmy ok. 100 drzew. Wtedy jeszcze ciężko było je nazwać drzewami, to były nieszczęsne kikuty, które ledwo wystawały z ziemi. Dziś już wszystkie wyglądają jak drzewa, choć niektóre sięgają nam zaledwie po kolana.



Po trzecie – ziółka
W ogródku jest już melisa, lubczyk, mięta, estragon i oregano.



I po czwarte – kochany ryj poczciwy 😀
