Świeżo uprawiona ziemia jest niczym czyste płótno dla artysty malarza.
Uprzedzam z góry, że ten cytat to nie Platon ani nawet Sokrates tylko ja takie wsiowe mundrości wymyślam przy robocie 😉 Główne wysiewy poczynione. Z terminem wysiewów jestem trochę uzależniona od sąsiada dobrej woli. Trochę? Co ja piszę! Totalnie jestem! Sąsiad jest mistrz bo ma traktor 🙂 dzięki czemu nie muszę latać po polu ze szpadlem.

W sobotę zrealizowałam większość wielkiego planu – w grunt poszły nasiona warzyw, które zaplanowałam posiać w kwietniu – patrz poprzedni post: kwiecień w lecie, resztę będę dozować stopniowo. Niebawem dołączą jeszcze: kapusta, kalarepka, selery i pory – skorzystam jednak z sadzonek targowych, bo nie wyobrażam sobie produkowania rozsady tych warzyw w domu, jednocześnie nie wyobrażając sobie ich braku w ogródku 🙂

Przy okazji zrobiłam szybkie zestawienie ulubionych roślin jadalnych, które można teraz wysiewać prosto do gruntu. Oto moje top 5:
- Rukola – Speedy Gonzales wszystkich sałat – posiejesz i zanim się obejrzysz już będzie gotowa do zrywania.
- Rzodkiewka – no kto nie lubi rzodkiewki?
- Buraczki – co może być lepszego latem niż zupa botwinkowa, hę?
- Sałata na listki – bo jest łatwa w uprawie i nadaje się na balkon
- Groszek cukrowy – za możliwość podjadania prosto z krzaka 🙂
A jakie są Wasze ulubione i sprawdzone typy? Podzielcie się w komentarzach!

