Patison to dziwny stwór. Tak dziwny, że w tym roku nie mogłam sobie odpuścić posiadania takiego dziwadła w ogródku. Odmiana patisona, który rośnie u mnie w ogródku to disco, zgadnijcie dlaczego go tak nazwali? Gdy wieczorem robię obchód po ogrodzie, krzaki są puste, a rankiem jest pełno tych małych talerzy, myślicie że lądują tu w nocy? 😉

patison disco
Gdy pierwsze patisony pojawiły się na krzakach zaczęłam się zastanawiać – co z tym fantem zrobić. No cóż, najładniej wyglądają po prostu jak leżą 🙂 niekoniecznie na talerzu, ale skoro już musisz zjeść patisona to podzielę się swoimi przeżyciami kulinarno – patisonowymi. Po pierwsze – marynowane grzybki. Tak twierdzi ciotka Janka – że maluteńkie patisony zakonserwowane w słoju niczym papryka smakują jak marynowane grzybki. Sprawdziłam w ubiegłym roku zapełniając słój jak najmniejszymi patisonami i zalewając zalewą taką jak na konserwową paprykę – jadalne, ale smakują bardziej jak marynowane patisony a nie jak grzybki 😉 Jeśli zabrałeś/aś się za konserwowanie patisonów, pamiętaj aby tych maleństw nie pasteryzować za długo bo wyjdą gumiaste i miękkie!
Po drugie – kształt tych wynalazków jest wprost stworzony do nadziewania! – robimy więc farsz i zapiekamy. Odcinamy „beret” z warzywa, wydłubujemy ze środka miąższ i nadziewamy. Ja niedawno robiłam prosty farsz z ryżu, pomidorów, wędzonej papryki i środków z patisona ze sporą ilością oregano. Patisony natarłam oliwą, nałożyłam podsmażony farsz do wydrążonych części, przykryłam odciętymi „beretami” i zapiekłam. Smaczne były. Patisony można zapiekać również bez farszu. Wystarczy je odpowiednio zamarynować przed pieczeniem i podać z jakimś fajnym sosem np. czosnkowym.

Po trzecie – leczopodobny warzywny duszony gulasz. Leczo disco to nazwa umowna 😉 Powszechnie wiadomo, że leczo to głównie czerwona papryka, a ja akurat nie miałam takiej pod ręką. Nie można też tego nazwać patisonatą (chociaż ładnie brzmi!) bo nie jest to potrawa składająca się z samych patisonów. Jest to danie z serii „Szef kuchni poszedł na pole, narwał fantów do koszyka i wrzucił do gara”, stworzone dla potrzeb utylizacji tych małych ufoludkowych talerzy i trochę z ciekawości.
Leczo disco – przepis
SKŁADNIKI*
Składniki dałam takie jak widać na zdjęciu plus garść przypraw.
Warzywa świeże:
Cukinia – 3 małe
Patisony (im mniejsze tym lepiej) – kilka
Papryka – 3 sztuki (dałam zieloną, ale można zamienić na czerwoną)
Papryka chili – lepiej uważać na ten składnik – daj tyle, ile jesteś w stanie wytrzymać
Garść zielonej fasolki szparagowej
Cebula – 3 małe czerwone podłużne (albo 1 zwykła)
Czosnek – 5 ząbków
Pieczarki – kilka sztuk (nie są konieczne)
Marchewka – 1 sztuka
Pozostałe składniki:
Pomidorowa passata – 1 szklanka lub kilka świeżych pomidorów
Olej do smażenia
Liść laurowy – 2 sztuki
Ziele angielskie – kilka sztuk
Słodka papryka w proszku – 1 łyżeczka
Wędzona papryka w proszku – 1 łyżeczka
Suszone oregano i bazylia
Pieprz i sól do smaku
*Z podanych proporcji wyjdzie całkiem duży gar. Można zjeść dwie porcje dziś, odgrzać jutro (bo lepsze odgrzewane) a resztę zamrozić, albo zapasteryzować na czarną godzinę lub zaprosić na obiad rodzinę 500 plus.

PROCEDURA:
Najbardziej czasochłonne jest przygotowanie warzyw do duszenia, samo przyrządzenie potrawy już długo nie trwa, to młode warzywa, więc szybko się gotują. Grunt to przygotować sobie dużą deskę do krojenia i ostry nóż. Jeszcze patelnia się przyda i duży gar. W zasadzie całą potrawę można przyrządzić w jednym garnku, jednak wybrałam metodę podsmaż i dorzuć do gara ze względu na sporą ilość towaru do przerobienia.
- Ugotować fasolkę, wykorzystując ten czas na przygotowanie reszty warzyw: cukinię pokroić w kostkę, patisony jeśli są maleńkie kroimy na połówki, gdy są większe w dużą kostkę. Cebulę kroimy w pióra, chili drobniutko siekamy, ząbki czosnku miażdżymy bokiem noża. Paprykę kroimy w szerokie paski, pieczarki i marchewkę w grubsze plastry.
- W dużym garze rozgrzewamy olej, podsmażamy marchewkę i cebulę, pod sam koniec smażenia dorzucamy zmiażdżony czosnek, chili, dosypujemy paprykę w proszku, zwykłą i wędzoną, mieszamy i smażymy przez pół minuty.
- Zalewamy podsmażoną cebulę pomidorową pulpą, mieszamy energicznie, dodajemy ugotowaną fasolkę, dusimy na małym ogniu.
- Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy na nim paprykę, następnie dodajemy ją do dużego gara. Mieszamy i dusimy wszystko razem.
- Na oleju po papryce smażymy pieczarki, liście laurowe i ziele angielskie, zwiększając ogień i często mieszając, następnie przerzucamy wszystko do wspólnego gara.
- To samo czynimy z patisonami i cukinią.
- Dusimy na niewielkim ogniu, mieszając co jakiś czas i pilnując żeby leczo się nie przypaliło do czasu aż warzywa będą miękkie (ale nie ciapa!). W razie potrzeby można dodać więcej pomidorowej pulpy. Pod sam koniec gotowania przyprawiamy pieprzem, solą oraz dodajemy porządną szczyptę oregano i bazylii.
Keep calm and eat le patisą