ogród – hamak – letnia kuchnia

Kurt Cobain, sosny i lista życzeń na 2021

zima na wsi

Winter is coming

Jeszcze nie zdążyłam zachłysnąć się przerwą w ogrodowaniu, aż tu nagle zrobił się styczeń i czuć na plecach powiew nowego sezonu. Być może to mroźny powiew, bo wg. prognozy pogody właśnie nadchodzi do nas Bestia Ze Wschodu i trzeba szykować śniegowce, a nie interesować się nasionami. Tym bardziej, że obiecałam sobie nie tykać nasion pomidorów zanim zobaczę napis „MARZEC” w kalendarzu. Niemniej jednak, korci żeby planować, zamawiać i rysować nowe projekty w notesie. W tym roku muszę zagospodarować sporo przestrzeni. Będą nowe rabaty, przybędzie też drzew iglastych i krzewów owocowych. Obserwując Secret Garden zimą, myślę sobie, że przydałoby się dosadzić tu trochę roślin zimozielonych.

secret garden
stipa zima

Szczuta od kilku dni medialnymi doniesieniami o czterdziestostopniowych mrozach, wyciągnęłam dziś zimową agrowłókninę i poszłam okrywać najbardziej narażone młode roślinki w ogrodzie, schowawszy uprzednio piłę (miałam w planach na ten tydzień trening cięcia gałęzi na drzewkach owocowych). A więc plan na początek roku – ogacanie, zamiast ogołacania. Z czynności przyjemnych, niedawno wsadziliśmy świąteczną choinkę do ziemi, albowiem miesiąc bez nasadzeń to miesiąc stracony. Być może zrobiliśmy źle, być może trzeba było czekać do wiosny, okaże się wkrótce.

Mamy karmnik

A nawet dwa. Posilają się tu dwie sójki, kilka sikorek i parę niezidentyfikowanych fruwających stworzeń. Wpada też do nas Brygada RR zaglądając przez okno i na szaberek po orzechy na taras. Bardzo to miłe, mieć takie widoki za oknem.

wiewiór
wiewiór 1
brygada rr

Przegląd sprzętu i nasion

Od ubiegłego roku stałam się zuchwała w poczynaniach ogrodniczych, nawet lockdown nie przeszkodził mi w założeniu ogrodu, chociaż trzeba przyznać że branża ogrodnicza szybko dostosowała się do nowych warunków i w tych ciężkich czasach paradoksalnie o wiele łatwiej zamówić rośliny przez Internet niż normalnie. W ubiegłym roku WSZYSTKO co kupiłam do ogrodu było kupione online, dacie wiarę? Kurierzy przywozili rozmaitości, począwszy od małych sadzonek traw i bylin przez krzewy po drzewa 🙂 Pocztą kurierską przyszedł miłorząb, jarzębina, brzozy himalajskie, cały zestaw drzewek owocowych, a nawet dwumetrowy klon jesionolistny 😀 Zainwestowałam też w sprzęt, mam nowy sekator ręczny, piłę do gałęzi i sekator teleskopowy. Planuję jeszcze kupić nożyce do formowania roślin i żywopłotu oraz szpadel w kształcie półksiężyca do robienia obwódek rabat na tzw. angielski kant. Miały być obwódki sklepowe, ale po przeczytaniu kilku mądrych artykułów, wyszło mi że kant angielski to jest dokładnie to, czego potrzebuję. Z rzeczy darowanych to Mikołaj przyniósł mi fajny retro – termometr do szklarni.

W nasiona obkupiłam się już w ubiegłym miesiącu, ale parę rzeczy jeszcze by się przydało. Muszę też zrobić remanent w pudełku z nasionami warzyw, takimi zebranymi samodzielnie, oraz pozostałościami z ubiegłych lat, żeby zobaczyć czego mi brakuje.

Jesienią ogrodziliśmy teren i działka nabrała formalnego kształtu, dzięki czemu nie żyjemy już jak na stepie szerokim, tylko w cywilizacji i zajęce oraz łosie nie zeżrą nam nowych drzewek owocowych ani miskantów, a także widać gdzie jest jeszcze miejsce do ewentualnych nasadzeń i widać też, że jest go ciągle za mało proporcjonalnie do moich potrzeb i zapędów partyzanckich. Aktualnie mam taką fazę, że sadziłabym drzewa codziennie i tylko to bym mogła w życiu robić. Sadzić drzewa i patrzeć jak rosną, a także je wąchać. Na przykład takie sosny…. O sosnach później, tymczasem myślałam żeby dosadzić trochę owoców. Na winogrona muszę jeszcze poczekać – szykuję dla nich miejsce piękne i słoneczne, na ogrodzeniu przy samym domu, którego jeszcze nie ma (ogrodzenia, nie domu, ten póki co stoi). Wiosną planuję nową rabatę truskawkową i borówkową. Szukam jeszcze jakiejś dobrej odmiany wiśni.

In the pines (where the sun don’t ever shine)

Przy okazji planowania krzewów owocowych olśniło mnie – zamiast dumać nad tym co by się chciało zjeść, lepiej dobrać rośliny do istniejących warunków. Tym sposobem wymyśliłam, że trzeba posadzić kilka krzaków borówki amerykańskiej tuż pod sosnami (których jeszcze nie ma, ale się pojawią), wtedy kwaśna gleba zrobi im dobrze i będą elegancko owocować. Tak sobie dumałam, słuchając radia, gdy nagle głos Kurta Cobaina wyrwał mnie z zadumy. In the pines, in the pines where the sun don’t ever shine… i nagle do mnie dotarło! A co jeśli on ma rację i w tych sosnach będzie ciemno? I nic mi tam nie urośnie? Z drugiej strony, sosny to takie drzewa, które można formować, przycinać i są bardziej ażurowe niż inne iglaki. Z nadzieją, że Kurt lepiej znał się na śpiewaniu niż na leśnictwie, wpisuję te borówki na listę… i jeszcze kilka sosen. Bo z sosnami jest tak, że chcę mieć ich dużo. Potrzeba mi kilka drzew z „parasolem” żeby przysłonić brzydki widok od strony południowo wschodniej – wybrałam sosny czarne Piña Nigra. Chcę też zakupić jedną ładną sosenkę, która będzie rosła jako soliter (tu została wybrana sosna Armanda (Pinus armandii), z orzeszkami piniowymi), a z drugiej strony domu potrzebne mi są niziutkie drzewka, ponieważ będą rosły blisko domu. Też obstawiam sosny (żeby już pozostać w leśnym klimacie) – może drobnokwiatowe – one są niewielkie. Podoba mi się jeszcze cedr atlaski (Cedrus atlantica) – to odmiana, która ponoć świetnie radzi sobie w naszym klimacie, spróbuję znaleźć mu u nas miejsce. To moja taka lista życzeń na wiosnę 2021

zima na wsi

Żywopłot

Jeszcze prawdopodobnie w tym roku, jesienią będziemy sadzić żywopłot. Najpierw myślałam o roślinach, które nie gubią liści na zimę ale mi przeszło. Aktualnie zastanawiam się nad żywopłotem z graba. Jeszcze buk rozważam, ale naczytałam się że jest bardziej narażony na choroby, więc chyba ten grab zostanie.

Plusy – grabowy żywopłot to żywopłot po taniości, sadzonki są tanie jak barszcz. Jest spora szansa że ładnie się przyjmie, gdyż grab to nasz rodzimy gatunek. Lubię też jesień w kolorach miedzi, a grab „ładnie się starzeje”.

Na minus – grab nie jest oczywiście rośliną zimozieloną, ale po pierwsze nie stać mnie na cyprysiki, cisy są trujące, a tuj nie zniesę. Ta miedź może też nie wyglądać za specjalnie w miesiącach zimowych 😉 Cyprysików też bym raczej nie chciała.

choinka

Warzywniak

W 2021 zamierzam go trochę uformować. Wigwamy do ogórków i fasoli, przejrzyste ścieżki i przejścia zamiast chaosu oraz dodatkowy kompostownik – idę w tym roku w turbo kompostowanie, albowiem w kolejnym sezonie spróbuję non dig style ;O Skusiło mnie minimum pielenia i grzebania się w chwastach. Zobaczymy jak to wyjdzie w realu…