ogród – hamak – letnia kuchnia

Pracowity koniec lata

lato na wsi

Gdy hamak jest tylko atrapą…

Jeśli zdecydowałeś się spędzić lato na wsi, zapomnij o odpoczywaniu. Szczególnie w sierpniu. Zawsze sobie postanawiam, że tym razem będzie inaczej, w tym roku tylko chill, kawka na leżaczku, książeczka w hamaczku i każda wolna chwila będzie relaksem, a nie listą zadań do zrobienia. Tak mówiłam? No cóż… Sierpień był w tym roku bardzo pracowitym miesiącem, ale czy wyjątkowo? Pewnie nie, sierpień to czas zbioru plonów więc zawsze taki będzie… Chyba że uciekniesz przed nim na wakacje. Ale to jeszcze nie w tym roku. Tymczasem w sierpniowym skrócie:

Suszenie ziół i warzyw

Nadszedł czas, żeby uzupełnić domowe zapasy oregano. O suszeniu ziół z ogródka więcej piszę w tym poście: przyprawy z ogródka

jak suszyć oregano
oregano
oregano w ogródku
oregano

Lawenda kwitnie właśnie po raz trzeci. Nigdy nie miałam takich pięknych zbiorów jak w tym roku, więc szkoda by było nie ocalić trochę tego pachnącego towaru na później.

suszenie lawendy
lawenda

Vegeta suszenie bez suszarki.

Były upały i u nas. Postanowiłam wykorzystać sytuację i zrobiłam trochę warzywnego suszu, najpierw krojąc drobno warzywa i zioła (marchew, pietruszka, seler, nać pietruszki, selera, liście pora, koper) następnie wymieszałam tą warzywno – ziołową rąbankę z solą. Po całym dniu na blaszce wyłożonej papierem śniadaniowym na zewnątrz w 32 stopniowym upale, moja mieszanka była sucha jak wiór i gotowa do przesypania do słoja, z którego będę czerpać zimą gdy trzeba będzie sypnąć trochę do zupy czy sosu.

Kolendra oprócz tego, że jest znakomitą przyprawą, przepięknie wygląda jako… suchy bukiet. A że jest dosyć plenna, a ja nie zjem worka kolendry przez zimę, choćbym sypała nią garściami do każdej jednej potrawy, powiesiłam sobie gustowny bukiet boho vintage* na tarasie.

*wybierz właściwy

kolendra zioła w ogrodzie
kolendra

Papryka – naszyjniki z chili to must have tego sezonu. W tym roku przez moje roztargnienie mamy loterię paprykową. Tajskie są podobne kształtem do Artist, która jest kompletnie słodka i nieostra, więc za każdym gryzem jest ryzyk-fizyk. Z tego samego powodu, przyprawa z suszonych papryczek też będzie wielka tajemnicą.

jak ususzyć chili

Trele Morele z lawendową nutą

morele dżem z lawendą

Ubiegły rok był dobry dla owoców, w tym już nie jest tak super, truskawek było mało, śliwki pożarły małe dzikie stworki robiące odwierty w owocach. Dlatego z radością przyjęłam dwa wiadra moreli w prezencie i główkując co z nimi zrobić, postanowiłam dodać morelowej konfiturze sznytu w postaci lekkiego aromatu lawendy, której w tym roku przecież jest na ogrodzie całe mnóstwo. Jak to zrobić? Pod koniec gotowania konfitury, włóż bukiecik świeżej lawendy (najlepiej związać sznureczkiem żeby łatwiej ją było potem wyciągnąć). Gdy konfitura przejdzie tym boskim aromatem, wyjmij z garnka lawendę.

Faza na przetwory

dość szybko mi minęła, ale zanim to się stało, oprócz morelowych konfitur wyprodukowałam też parę nowych słoików z ogórkami, wspomagając się książką „Przetwory z pomysłem” autorstwa Partycji Michałek. Dobrze wiecie, że bardzo nieufnie podchodzę do takich tytułów, w tym wypadku nie było inaczej. Po wstępnym przewertowaniu lektury, uznałam że mogę zaryzykować i zrobić krokodyle Agaty a następnie korniszony w wersji old school (wiecie, że korniszony to nie to samo co ogórki konserwowe?). Skorzystałam też z przepisu na keczup (nadal nie znalazłam tego idealnego, ale ten był już blisko) i uznałam, że mogę tę książkę polecić bez wyrzutów sumienia. Ktoś się napracował i zebrał do kupy wiele przydatnych informacji. Plus całe mnóstwo przepisów na przetwory z warzyw i owoców. Z pewnością jeszcze nie raz do niej zajrzę, żeby wypróbować coś nowego.

Pomidorowe love

pomidory z ogródka

Niedawno, gdy ładowałam kolejne, piękne okazy wprost z krzaków do koszy na pomidorowym poletku, naszła mnie taka oto refleksja:

Jak to dobrze, że mi wtedy w maju przemarzły te pomidory na polu!

Brzmi trochę niedorzecznie, ale gdyby nie ten incydent, nigdy nie poprosiłabym obcej koleżanki, o podzielenie się sadzonkami i idąc tym tropem, nigdy nie spróbowałabym tylu odmian, które teraz właśnie owocują. Każdy krzak inny. Cieszę się jak małe dziecko przed gwiazdką, gdy zrywam kolejny, nietestowany jeszcze egzemplarz. Oddzielny wpis o pomidorach ogarnę bliżej jesieni, ze szczegółowymi opisami i zdjęciami, tymczasem zrywam, degustuję, fotografuję, notuję…

jak uprawiać pomidory
pomidory odmiany na działkę
pomidory zbiory

Armada – historia jednego pomidora

Tak to u mnie w tym sezonie ogrodniczym się dzieje, że im większa destrukcja tym większa szansa na plony. Opowiem Wam krótką historię jednego, jedynego pomidora który przetrwał majowe przymrozki. Ocalał, bo… złamał się gdy próbowałam wsadzić go do gruntu. Widocznie tak się biedny bronił, bo wiedział co się święci. Szkoda mi go było, wyhodowałam go od nasionka wydłubanego z jednej takiej ekskluzywnej marketowej odmiany, sprzedawanej na tackach po cztery sztuki. Ciemne, pręgowane, słodkie pomidory, z Hiszpanii, jak głosi etykieta na owej tacce. Armada a może Armanda? Armada łatwiej zapamiętam 😉 Celem odzyskania mojej sadzonki, ucięłam ułamany korzeń i umieściłam kikut w wazonie z wodą. I tak sobie Armada zapuszczała korzenie w wazonku na tarasie, przetrwała przymrozki, a gdy minęło zagrożenie i z kikuta zaczęły wystawać korzeniowe „wąsy” posadzona została do ziemi, tym razem bez awarii. A oto owoce:

pomidor armada z lidla
Armada – pomidor z przeszłością

Ale żeby nie było, że tylko praca i harówa i zero chwili dla siebie, to może kilka propozycji ode mnie na letnie późne wieczory do obejrzenia:

Na Netflixie

Tylko uwaga, ja lubię w filmach mrok i jeszcze więcej mroku, więc jeśli ktoś nie lubi niech pominie ten akapit.

Las – francuski mrok w lesie

Czarny Punkt – francuski mrok nie dość że w lesie to jeszcze bez zasięgu

Dom z Papieru – Hiszpania, profesor i jego uczniowie

Dark – Mroczny bardziej od wszystkich pozostałych i do tego niemiecki

Stranger Things – Neverending Story 😉

Ósma ofiara – Bilbao. Niby zamach terrorystyczny ale nie do końca.

I zaraz będę odpalać nowy sezon Mindhuntera

A na koniec wysyp małych białych dzidziusio-dyń czyli

boom na Baby Boo

dynia Baby Boo w ogrodzie
Baby Boo

Parę dni temu przyłożyłam się do zebrania większej części plonów i przeraziłam się ilością tych małych dyniek, gdy przyniosłam z pola trzeci kosz na taras. To bardzo plenna odmiana o długich pędach, połowa mojego ogródka ma poszycie z pędów Baby Boo 🙂 Te małe łobuzy są wszędzie, nawet w pomidorach. To odmiana jest rozchwytywana bliżej jesieni do celów dekoracyjnych, ale z kilku źródeł wiem, że jest to dynia jak najbardziej jadalna. Jak tylko znajdę jakiś czynny piekarnik, nie omieszkam tego sprawdzić organoleptycznie. Tymczasem będę się napawać ich widokiem rozstawiając je po całej werandzie. Kilka może strzelę na miedziano (z pozdrowieniami dla Karo in the garden).

dynia Baby Boo uprawa
Baby Boo

Już miał być koniec tego posta, ale oto wróciłam z porannego obchodu po ogrodzie w późnosierpniowej rosie i blasku mimoz, którymi jesień się zaczyna, ale może niech się jeszcze wstrzyma, bo jednak nie nacieszyłam się jeszcze latem… To chodźcie zobaczyć:

lato na wsi
między śliwą z robakiem a skrajem lasu o poranku tworzy się portal świetlny
łubin
łubin dość egzotycznie wygląda
lato na wsi
koper już czeka tylko na zebranie nasion
jarmuż fioletowy
ubiegłoroczny jarmuż uchował się między kwiatkami