Zaplanowany (dzień wcześniej) wypad na weekend
Próbując wdrożyć plan z sierpniowej checklisty (patrz przedostatni punkt) trafiłam jakieś 2 tygodnie temu do… zoo 🙂 Wyszło, że z dni wolnych mamy całe 3/4 weekendu do dyspozycji i to pod warunkiem, że w sobotę wstaniemy bardzo rano. Trzeba było więc zejść na ziemię i zamiast myśleć o rockowych festiwalach i niebieskich migdałach, zacząć patrzeć bardziej lokalnie niż globalnie. Padło na Zamość, bo dawno nie byliśmy, bo dużo do oglądania, bo w okolicach mają też „sadzawkę” z kawałkiem plaży, bo to niedaleko od Lublina i zmieścimy się w zaplanowanym czasie, bo… mają też ogród zoologiczny.
Ekipa Part Thyme z wizytą w zamojskim zoo

Żeby ułatwić (lub utrudnić) oglądanie podzieliłam zwierzęta na kategorie, które nie mają nic wspólnego z kierunkiem zwiedzania.
Kategoria: Koteły



Nieważne czy w cętki, pręgi czy kropki, czy duże czy małe – kot zawsze będzie kotem. A co robi kot w deszczowy dzień? – ŚPI!


… albo właśnie szuka ustronnego miejsca do spania


Kategoria: Brzydale

świnio – krokodyl

bazyliszek z miejskiej legendy




Kategoria: Misięta

misiopiwneochlejtusy


misiomuchomyszy

siedziało sobie w kąciku takie nieboskie stworzenie, szczuropiesek jakby…
Kategoria: Ptaszęta


Kategoria: Król Julian, Marty, Melman i spółka


trzygłowa hydra


Kategoria: Sarniaste


osiołek w podkolanówkach

sarnozające
Kategoria: Małpiszony


gibońskie leparkury

najładniejszy małpiszonek na koniec
Info o zoo w Zamościu znajdziecie na stronie http://www.zoo.zamosc.pl/